• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Autosan H9

jestrabh

Znany użytkownik
#65
No proszę, wygląda już całkiem, całkiem(y)Powiem więcej. Polowałem na ten model od dłuższego czasu i na Alle......... bywały oferty zdecydowanie gorzej wyglądających modeli jako egzemplarze handlowe.;)
 

Maverick

Znany użytkownik
#66
Wygląda fajnie. Choć mam pewne uwagi i nie traktuj ich jako czepianie się proszę.
Jak widać na zdjęciach, boki są wygięte jak banan, no i dach nad kabiną kierowcy jest za "gruby" według mnie i to znacznie. Zle jest też wyprofilowany i odwzorowany charakterystyczny "stopień" na dachu na przejściu z nad kabiny kierowcy na dach nad przedziałem pasażerów. Tył też wydaje się nie mieć lekkiego nachylenia dachu ku dołowi.
Rówież narozniki szyb przednich powinny mieć bardziej "kańciaste" kształty bo te są zbyt okrągławe/ łukowe.
 

piotr66

Znany użytkownik
#68
... boki są wygięte jak banan,...
To wada czy zaleta? Banan jest wygięty bardzo elegancko więc chyba zaleta?
A tak poważnie to mała uwaga co do malowania - aby nie powtały zacieki pod taśmą maskującą pierwsza warstwa farby powinna być dosyć gęsta, prawie bez rozcienczania. Następne można już kłaść normalnie rozcienczone, granica kolorów wychodzi wtedy prawie idealnie.
 
OP
OP
Terebesz

Terebesz

Znany użytkownik
#70
Pochwalę się, żeby nie było. Najgorsze w Autosanie było odlanie szyb (nieodlewniczych metod też próbowałem) i to mam już opanowane. Z banalnością banana wywołaną skurczem żywicy też sobie poradziłem, teraz ćwiczę malowanie, bo w tym modelu nic nie jest łatwe i oczywiste. Nowe formy ze skorygowanym dachem też są, na zdjęciach są jeszcze sztuki ze starych form. Za jakiś tydzień powinny zjechać z taśmy pierwsze egzemplarze na sprzedaż.
Jeden autobus na próbę pociągnąłem lakierem "FSO groszkowa zieleń", bo tak były fabrycznie malowane Autosany dla wojska i zawsze bardzo mi się podobały. Z rozpędu machnąłem do kompletu Nyski: karetkę wojskową, WSW i propagandówkę z głośnikami. Dotkliwy w tej sytuacji brak groszkowego Poloneza dla dowódcy garnizonu ma szansę być szybko rozwiązany, ale to na razie tajemnica wojskowa ;)

DSCN6891.JPG
DSCN6893.JPG
 

Adam66

Znany użytkownik
#71
Ło matko...:love: Na stanie mojego batalionu radiotechnicznego na Bemowie, był taki właśnie Autosan, Nyska karetka i Nyska propagandowa, która nagłaśniała wszystkie batalionowe "eventy". Fantastyczny zestaw:)
Jeden raz, w trakcie jakiś ćwiczeń brygadowych, przerabialiśmy tego autosana w parkowej stacji obsługi na ambulans do przewozu rannych (po usunięciu siedzeń). Przez zdejmowaną atrapę przednią wsuwało się nosze z rannymi... Wróciły wspomnienia:)
 
OP
OP
Terebesz

Terebesz

Znany użytkownik
#72
Autosan w razie "W" miał przypisaną rolę karetki, fajnie że niektórzy pamiętają. Szkoły tysiąclatki miały być szybko zamienione w szpitale polowe, były też, o czym kiedyś pisał Drakula, wagony chłodnie zwane przez niektórych trupiarkami... Scenariusz "W" dzięki Bogu nie zaistniał, za to tragiczne wypadki związane z delikatną konstrukcją otwieranego przodu Autosana - zdarzały się i to niestety wielokrotnie. Koniec offtopu, wracam do odlewni
 

piotr66

Znany użytkownik
#73
Groszkowe Autosany też mi się zawsze podobały, fajnie wyszedł.
W PRL praktycznie wszystko było przystosowane do wojny, mieliśmy przecież szturmować Danię, u boku sojusznika.
 

Mafo

Moderator Forum Samochodowego
Zespół forum
#76
Autosan w razie "W" miał przypisaną rolę karetki, fajnie że niektórzy pamiętają. Szkoły tysiąclatki miały być szybko zamienione w szpitale polowe, były też, o czym kiedyś pisał Drakula, wagony chłodnie zwane przez niektórych trupiarkami... Scenariusz "W" dzięki Bogu nie zaistniał,
Były też budowane ogromne szpitale bardzo blisko siebie, bo przecież Polska była bazą szpitalną frontu, który w założeniach miał być na terytytorium byłego NRD. No i teraz pozostał nam nadmiar łóżek szpitalnych. :D:D:D
A wracając do modelu, to szyby wydają się dalej być pokryte jakby "szronem". Przezroczystość taka nie do końca...
 

piotr66

Znany użytkownik
#79
Już o tym chyba pisałem ale,
nie chodzi o to żebym cię specjalnie namawiał, jednak co do przeszklenia to mam zawsze wątpliwości czy ta przeźroczysta żywica jest optymalnym rozwiązaniem.
Obawiam sie że z czasem ona jeszcze troche zmatowieje a i tak nie jest juz idealna.
Ja zamawiam szyby z plexi, przezroczystość porównywalna jest do plastikowych i wychodzi tak:
za 50 szyb do Jelcza i 50 do żuka zapłaciłem 90 euro plus koszty jakieś tam przygotowawcze forma itp plus podatek i wysyłka = 130 Euro.
Nie jest to mała suma, ale jak bym miał odlewać sam i policzę czas pracy, materiał i w ogóle stosunek jakość / cena to mi się to opłaca. W ogólnej cenie modelu ok. euro za szybę nie jest dużym kosztem.
Oczywiście każdy wytwórca sam decyduje.
 
OP
OP
Terebesz

Terebesz

Znany użytkownik
#80
Oczywiście, że tak byłoby lepiej, gdyby... gdyby nie grubość słupków międzyokiennych. Im lepsze oszklenie, tym bardziej irytują słupki a zwłaszcza ich trzeci wymiar - w głąb bryły, spotęgowany odbiciem w szybie. Była już wersja ze słupkami gr. 0.5 mm ale wyjęcie tego z formy graniczy z cudem. Z tego samego względu szyby czołowe zrobiłem wkładane z zewnątrz a nie jak zwykle się robi podklejone od spodu. Ten model wiele mnie nauczył i pewnie można udoskonalać go w nieskończoność ale życie mija, inne projekty czekają a pies i kot wołają jeść.
To oczywiście nie znaczy, że nie skorzystam z szybek z plexi przy innych pojazdach :)