• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Auto Service z PRL-u - warsztat Adama

Mafo

Moderator Forum Samochodowego
Zespół forum
Napisałem o tym, bo może komuś oszczędzę niepotrzebnych nerwów. Dawno mi się nie zdążyła taka pomyłka, bo z reguły jestem ostrożny z chemią i zawsze testuję reakcję.
Podejrzewam, że każdy z nas miał tego typu dziwne reakcje chemii z farbami i plastikiem albo żywicą. U mnie też niedawno podobna rzecz się zdarzyła ze Steyrem i to po pryśnięciu lakierem matowym na pomalowaną już kabinę. Opisywałem to tu-klik.
 

SD

Aktywny użytkownik
FREMO Polska
KKMK
Adaś, dlatego właśnie lubię pracować na Akrylach Vallejo, może nie są przesadnie trwałe, ale przy delikatnym obchodzeniu wydaje mi się, że lepiej się sprawują. Łatwo je usunąć praktycznie z każdego materiału. Zawsze z podkładem.
Ja wyznaję staromodną zasadę, że im bardziej lakier śmierdzi, tym lepszy, to znaczy tym lepiej się trzyma podłoża i tym jest trwalszy. Poza tym można wtedy malować na nim różne wzorki (np. ramki okienek, listwy w innych kolorach, napisy od szablonu) np. akrylami Vallejo i wielokrotnie je zmywać, jak coś nie wyjdzie. A jak już wyjdzie, to wtedy dopiero zabezpieczyć całość bezbarwnym. Zaufanie do nitro zostało mi z dawnych czasów. Natomiast unikam płynów hamulcowych itp. przy zmywaniu lakieru, bo też miałem z tym niespodzianki w przeszłości - z modeli Schuco i Brekiny usuwałem oryginalny lakier czystym spirytusem. I zapach całkiem przyjemny...
 
OP
OP
adamwyt

adamwyt

Znany użytkownik
Ja wyznaję staromodną zasadę, że im bardziej lakier śmierdzi, tym lepszy, to znaczy tym lepiej się trzyma podłoża i tym jest trwalszy. Poza tym można wtedy malować na nim różne wzorki (np. ramki okienek, listwy w innych kolorach, napisy od szablonu) np. akrylami Vallejo i wielokrotnie je zmywać, jak coś nie wyjdzie. A jak już wyjdzie, to wtedy dopiero zabezpieczyć całość bezbarwnym. Zaufanie do nitro zostało mi z dawnych czasów. Natomiast unikam płynów hamulcowych itp. przy zmywaniu lakieru, bo też miałem z tym niespodzianki w przeszłości - z modeli Schuco i Brekiny usuwałem oryginalny lakier czystym spirytusem. I zapach całkiem przyjemny...
Ja dokładnie wyznaję tę samą zasadę. Jak klej lub farba nie daje po oczach to nie trzyma. Gdzie mogę, to używam Mr.Color, jak potrzebuję akryl na detale to używam akrylopodobną Tamiję a w ostateczności, jak już naprawdę muszę mieć farbę wodorozcieńczalną to Vallejo. Mam jej w domu może ze 4 kolory.
Próbowałem zmywać nie spirytusem (u mnie 99.9% raczej niedostępny a jak już uda mi się załatwić, to znam pożyteczniejsze zastosowania;) ) ale alkoholem isopropylowym. Kiepsko sobie jednak radził z Mr.color i podkładówką samochodową.
Najlepszy zmywacz, który używam od lat to Mr.Paint Remover. Z nim nigdy nie miałem niespodzianek. Mam nauczkę na przyszłość żeby nie kombinować z innymi środkami.
 
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
W robocie 4
W robocie 29
W robocie 57
W robocie 116
W robocie 7

Podobne wątki