• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Auto Service z PRL-u - warsztat Adama

OP
OP
adamwyt

adamwyt

Znany użytkownik
Zabrałem się za trolejbus. Żeby odróżnić go od przeciętnej peerki pasowało by dorobić kilka detali.

Na pierwszy ogień poszedł „wieszak” na pałąki i kanały z przewodami (chyba z przewodami?) wzdłuż dachu.

photo 2019-08-17, 4 30 10 pm.jpg
photo 2019-08-17, 4 36 40 pm.jpg


Wstępna przymiarka oprzyrządowania na dachu.

photo 2019-08-17, 10 24 33 pm.jpg


Skoro już się tyle pobawiłem z detalami, to po raz pierwszy zabrałem się za orurowanie wnętrza autobusu.

photo 2019-08-17, 10 33 27 pm.jpg


A teraz zagadka. Jakie podejrzewacie malowanie Jelcza? Dla ułatwienia dodam że armatura na dachu jest już praktycznie skończona i nie będzie charakterystycznej skrzynki.



Stal 158

Modelu na pewno nie będzie do końca wakacji. Ciągle czekam na informacje odnośnie kolejnej wersji fototrawionej kratki wlotu powietrza. Nawet jeżeli tym razem jest w porządku to i tak nie ma już szans że elementy dotrą na czas.

Wspominałem kiedyś o wersji pocztowej. Czy orientuje się któryś z kolegów jakie napisy były w latach sześćdziesiątych na ciężarówkach Poczty Polskiej? Miałem informację, że na drzwiach Stali, na czerwono białym pasie był napis „Poczta” a na zdjęciach innych pojazdów z tego okresu znalazłem tylko napis „Łączność”. Proszę o pomoc w tym temacie.
 
OP
OP
adamwyt

adamwyt

Znany użytkownik
Moze bys sie pokusil jeszcze o zrobienie furgonetki Stal 300? Co prawda zdjec jest troche, rysunkow malo albo wcale ale byla by niezla kolekcja:
https://www.hsw.pl/i/fmfiles/80lat/wkladka-jubileuszowa-80-lat-hsw-czerwiec.pdf
(zly opis pod zdjeciem na ostatniej stronie)
Chciałbym go zrobić. Nie ma żadnego rysunku technicznego ale jestem go w stanie odtworzyć ze zdjęć. Jedyne z czym jest problem, to brak fotografii tyłu tego samochodu. W przypadku Stali 158 nie było aż takiego ryzyka nieprawdziwego odtworzenia tyłu i nawet po skończeniu projektowania znalazło się zdjęcie potwierdzające moje domysły.
I pomyśleć że w latach 90-tych pływałem żaglówką po Adriatyku a naszym kapitanem był emerytowany pracownik Ośrodka Badawczo Rozwojowego HSW. Tyle ciekawych rzeczy mógłbym się pewnie dowiedzieć? Na pewno w tamtych latach istniała jeszcze jakaś dokumentacja tych prototypów.
Zastanawiałem się jeszcze nad zapożyczeniem tyłu od Citroena 2CV z tamtego okresu. Przy budowie Stali wzorowano się na tej konstrukcji i nawet zamontowano niektóre elementy z tego właśnie samochodu.
Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.citroenorigins.si/sl/cars/2cv-mini-van
DC9D894C-CD6E-4006-940A-3466B803183B.png


Koniecznie wszak na platformie elektryków będę miał wolne miejsce.
Mateusz ale to nie był samochód elektryczny. Miał silnik od Mikrusa i prawdopodobnie gdyby w 1960r. nie zaprzestano produkcji tych mini samochodów i napędów do nich, to Stal 300 weszłaby do produkcji seryjnej. To była całkiem udana konstrukcja i było bardzo duże zapotrzebowanie na pojazdy tego typu.
 

zdeniu

Znany użytkownik
Chciałbym go zrobić. Nie ma żadnego rysunku technicznego ale jestem go w stanie odtworzyć ze zdjęć. Jedyne z czym jest problem, to brak fotografii tyłu tego samochodu. W przypadku Stali 158 nie było aż takiego ryzyka nieprawdziwego odtworzenia tyłu i nawet po skończeniu projektowania znalazło się zdjęcie potwierdzające moje domysły.
I pomyśleć że w latach 90-tych pływałem żaglówką po Adriatyku a naszym kapitanem był emerytowany pracownik Ośrodka Badawczo Rozwojowego HSW. Tyle ciekawych rzeczy mógłbym się pewnie dowiedzieć? Na pewno w tamtych latach istniała jeszcze jakaś dokumentacja tych prototypów.
Zastanawiałem się jeszcze nad zapożyczeniem tyłu od Citroena 2CV z tamtego okresu. Przy budowie Stali wzorowano się na tej konstrukcji i nawet zamontowano niektóre elementy z tego właśnie samochodu.
Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.citroenorigins.si/sl/cars/2cv-mini-van
Zobacz załącznik 669185


Mateusz ale to nie był samochód elektryczny. Miał silnik od Mikrusa i prawdopodobnie gdyby w 1960r. nie zaprzestano produkcji tych mini samochodów i napędów do nich, to Stal 300 weszłaby do produkcji seryjnej. To była całkiem udana konstrukcja i było bardzo duże zapotrzebowanie na pojazdy tego typu.
Tak z ciekawości zapytam, czy z tyłu przypadkiem nie brakuje z prawej strony kierunkowskazu ?
 
OP
OP
adamwyt

adamwyt

Znany użytkownik
Tak, znam ten materiał. Był bardzo pomocny przy projektowaniu Stali 158. Układ tylnych okien jest również świetnie widoczny na poniższym zdjęciu.

stal 300 – Szukaj w Google.-1.jpeg

Na razie poczekam. Pozostaje jeszcze niepewność odnośnie umieszczenia kierunkowskazów,kształt zderzaka oraz ewentualne ryfle na drzwiach. Może za 2-3 lata jak będę w Polsce, to postaram się dotrzeć do jakichś materiałów u źródła lub może przypadkiem znajdzie się jakieś niepublikowane zdjęcie. Na przykład w zeszłym tygodniu udało mi się odnaleźć fotki spalinowej wersji Stali 158 SB-1 i okazało się że wcale nie wyglądał jak wspomniany niedawno przeze mnie w tym wątku wrak ze strony Odkrywca.pl
Nie chcę robić modelu który okaże się fikcją. Zresztą na razie w kolejce czeka kilka innych projektów.



Tak z ciekawości zapytam, czy z tyłu przypadkiem nie brakuje z prawej strony kierunkowskazu ?
Ten pojazd skręca tylko w lewo...
No właśnie że wszystko jest w porządku, ten Citroen 2CV AZU 1955 tak miał.

ebay429736 (1).jpg

https://car-from-uk.com/sale.php?id=48659&country=uk

W tych czasach pewnie obydwa kierunkowskazy nie były obowiązkowe. Pierwsze egzemplarze Stali 158 nie miały w ogóle migaczy świetlnych a jedynie wychylne łopatki przy drzwiach kabiny. Mnie zresztą nic nie zdziwi. Na przykład jak 11 lat temu musiałem zdawać egzamin na prawo jazdy w Kanadzie (pomimo że w Polsce zrobiłem z pół miliona kilometrów) to zaskoczył mnie przepis o sygnalizacji skrętu samochodu lewą ręką wystawioną przez okno. Wydawało mi się to dosyć abstrakcyjne dopóki nie zobaczyłem na ulicy oryginalnego Forda T bez jakichkolwiek kierunkowskazów i kierowcę który naprawdę używał tych sygnałów manualnych.
 

zdeniu

Znany użytkownik
No właśnie że wszystko jest w porządku, ten Citroen 2CV AZU 1955 tak miał.

Zobacz załącznik 669227
https://car-from-uk.com/sale.php?id=48659&country=uk

W tych czasach pewnie obydwa kierunkowskazy nie były obowiązkowe. Pierwsze egzemplarze Stali 158 nie miały w ogóle migaczy świetlnych a jedynie wychylne łopatki przy drzwiach kabiny. Mnie zresztą nic nie zdziwi. Na przykład jak 11 lat temu musiałem zdawać egzamin na prawo jazdy w Kanadzie (pomimo że w Polsce zrobiłem z pół miliona kilometrów) to zaskoczył mnie przepis o sygnalizacji skrętu samochodu lewą ręką wystawioną przez okno. Wydawało mi się to dosyć abstrakcyjne dopóki nie zobaczyłem na ulicy oryginalnego Forda T bez jakichkolwiek kierunkowskazów i kierowcę który naprawdę używał tych sygnałów manualnych.
A to ciekawe rozwiązanie, człowiek całe życie czegoś nowego się dowiaduje :)
 
OP
OP
adamwyt

adamwyt

Znany użytkownik
Ostatnio jestem totalnie zarobiony i nie mam za bardzo czasu na pisanie. Wypada jednak od czasu poinformować, co się "wykuwa powoli" na warsztacie .

Najpierw komercja, czyli modele na sprzedaż.

Syrena 105
W ciągu ostatnich dni kilku kolegów pytało o postępy w temacie Syrenek. Otóż, trzecia partia jest prawie gotowa i niedługo wszystkie modele z asygnatek powinny być skończone. Czekałem na nowe blaszki i wczoraj nareszcie przyszły. Niestety zrobiłem błąd w projekcie lusterek i pasują do strony pasażera a nie kierowcy. Nie będę już przeciągał kolejny miesiąc i zamawiał ich w Polsce. Wytrawię je samemu.

Tak jak w 1983 roku FSM ogłosiła informację o zakończeniu produkcji oryginału Syrenki, tak i ja ostatecznie ogłaszam że na jesieni kończę produkcję tego modelu i nie przyjmuję już żadnych nowych zamówień. Syrenka w obecnej formie pochłania zbyt wiele czasu. Przyznam się również, że ten model już mnie trochę męczy. Poza tym jeżeli chcę przejść do przygotowywania prototypów innych pojazdów, to nie mam innego wyjścia. Oczywiście wszystkie osoby które nie załapały się na asygnatki ale którym obiecałem je zrobić, dostaną swoje modele późną jesienią tego roku.

Stal 158
Większość elementów fototrawionych już mam, ale ciągle walczymy z delikatnymi siateczkami na "grila". Dostałem informację, że kolejna wersja kratki znowu nie wyszła tak jak bym oczekiwał. W związku z tym projekt zostaje odłożony przynajmniej na kolejny miesiąc czyli do czasu otrzymania prawidłowych elementów.

Syrena R-20
Mam już poprawiony przód i prawie gotową pakę. Jak tylko spakuję przesyłkę z trzecią partią stopiątek, to mam zamiar zabrać się ostro do pracy przy podwoziu do tego modelu.


Jest już późno i o modelach jednostkowych napiszę jutro
 
OP
OP
adamwyt

adamwyt

Znany użytkownik
Najpierw poradnik jak w ciągu dwóch dni zepsuć dwa nadwozia.

Trolejbus nawet fajnie wyglądał i pewnie byłby już skończony gdyby nie pewien mały błąd przy mieszaniu farb i późniejsza seria złych decyzji.
Żeby uzyskać odpowiedni odcień dodałem o parę kropel więcej czerwonego i białego niż chciałem a to spowodowało że po powtórnym malowaniu zaczęły mi wychodzić na modelu bardziej róże niż beże a po namalowaniu czerwonego pasa zaczął wyglądać jak autobus dla Barbie.
IMG_1582.JPG


Szybka decyzja: Zmywam farbę i maluję od nowa.

IMG_1583.JPG


Wszystko by było dobrze gdyby nie to, że po trzech ścianach brakło mi zmywacza oraz, że nie było mi po drodze do sklepu modelarskiego. Kupiłem DOT3 który całkiem fajnie poradził sobie z farbą ale nie był w stanie rozpuścić podkładówki. Bałem się że po zmywaczu nie będę w stanie na tyle odtłuścić tej podkładówki żeby farba nie odchodziła z taśmą do odcinania. Ucieszyłem się bo na szczęście znalazłem normalny żel do usuwania farby. Na wszelki wypadek zrobiłem test na innym odlewie od Michała, po to żeby nie uszkodzić całego oprzyrządowania zrobionego ręcznie z hipsu. Poczekałem pół godziny i skoro żel nie zrobił nic złego z testowym materiałem to naniosłem go na trolejbus. No i jak tylko zacząłem czyścić to zobaczyłem że żywica i hips na materiale testowym zaczyna wchodzić w dziwną reakcję. Żywica stała się gumiasta ale i jednocześnie krucha. testowa skorupa nie nadawała się już do niczego.

IMG_1590.JPG
IMG_1592.JPG

Rozpoczęty model wprawdzie zacząłem płukać ale i tak w niektórych niejscach zrobił się miękki.
No i w ten sposób straciłem 2 z 3 Jelczy PR od kolegi:ROFL::mad:
Znalazłem się znowu w punkcie wyjścia i masę roboty poszło na darmo. Z tego miękkiego trolejbusa postaram się kiedyś zrobić wrak z dawnej warszawskiej linii 51.

IMG_1591.JPG
IMG_1613.JPG


Na szczęście za drugim razem udało mi się uniknąć wcześniejszych błędów i pomalutku idę do przodu.

Gotowe wnętrze autobusu:

IMG_1698.JPG


Wybrałem sobie chyba najtrudniejsze malowanie jakie mogłem. Żeby zrobić te wszystkie paski i paseczki musiałem oklejać go chyba ze 20 razy.

IMG_1707.JPG
IMG_1712.JPG
IMG_1715.JPG


Niedawno Sławek @SD wspomniał o innym zaczętym przeze mnie projekcie.

Przypomnę, bo temat zacząłem z pół roku temu. Będzie to MB O302 PKS Warszawa w najdłuższej wersji.

Za dawcę posłużyła zabawka firmy H0 Classic wzbogacona o elementy z modelu firmy Schuco (przód i tył) oraz elementy fototrawione (drzwi i listwy). Pech chciał że zniszczyła mi się przednia szyba od dawcy Schuco a ta z firmy H0 Classic nie nadawała się do niczego. Nie chciałem już niszczyć kolejnego modelu więc z szybą postanowiłem poczekać aż znajdę jakiegoś dawcę.

DSC_8280.JPG

DSC_8778.JPG


Może ciężko w to uwierzyć ale udało mi się użyć szybę od Ikarusa 255 Brekiny. Po przeformowaniu jej na gorąco oraz odpowiednim przycięciu i oszlifowaniu udało mi się ją wpasować.

IMG_1675.JPG


Nie wiem czy jest idealna, ale przynajmniej teraz model zaczyna przypominać Mercedesa.

Porównanie z nieprzerobionym jeszcze mniejszym bratem.

IMG_1702.JPG
IMG_1701.JPG


Tutaj już po malowaniu i odczyszczeniu metalowych listew ozdobnych

IMG_1716.JPG
 

Astro

Znany użytkownik
Adaś, dlatego właśnie lubię pracować na Akrylach Vallejo, może nie są przesadnie trwałe, ale przy delikatnym obchodzeniu wydaje mi się, że lepiej się sprawują. Łatwo je usunąć praktycznie z każdego materiału. Zawsze z podkładem.
Co do oklejania autobusu - ja bym poszedł jednak w kalki - wzór faktycznie trudny.
Ale efekty masz imponujące!
 

Flotoma

Znany użytkownik
Szkoda, że tyle roboty poszło Tobie Adam na marne. Może to okrutne, ale uczymy się na błędach. Fajnie, że piszesz o takich akcjach. Praktykujący modelarze doskonale wiedzą, że jeden głupi ruch na prawie gotowym modelu może zniweczyć wiele godzin pracy. Ale nie każdy przyzna się :cenzura: Ja też mam na koncie kilka skopanych rzeczy ;) Jakiś czas temu złożyłem wagę od Adam66. Mnóstwo czasu zajął mi montaż miniaturowych czterech trawionych łańcuszków do platformy na odważniki. Do tego patyna. Ładnie wyszła. No i chwytając coś z blatu machnąłem rękawem koszuli, waga poleciała na podłogę, nieświadomy nadepnąłem na nią jeszcze kapciem. Po chwili zorientowałem się, że wagi nie ma na blacie. Oczywiście ze znalezionej miazgi nic rozsądnego nie można było już zrobić.
 
OP
OP
adamwyt

adamwyt

Znany użytkownik
Co do oklejania autobusu - ja bym poszedł jednak w kalki - wzór faktycznie trudny.
Z dużymi kalkami też nie jest tak słodko.
Po pierwsze nie uznaję rastra w kalkomanii, bo punkty są widoczne na zdjęciach w trybie makro. Nawet przy nakładaniu kolorów na siebie paleta jest mocno ograniczona i ciężko jest uzyskać pożądany kolor.
Drugi szczegół to nakładanie kalki na duże powierzchnie. Przerabiałem ten temat z naczepą Hortex. Tam się udało ale tutaj załamania przy drzwiach są o wiele głębsze niż ryfle w Orlicanach, do tego kierunkowskazy, wytłoczenia na drzwiach, uszczelki. Obawiałem się, że może być ciężko wypchnąć powietrze i zachować idealnie proste linie.
A po trzecie i najważniejsze, to chciałem się pobawić w malowanie tego modelu;).
Szkoda, że tyle roboty poszło Tobie Adam na marne. Może to okrutne, ale uczymy się na błędach. Fajnie, że piszesz o takich akcjach. Praktykujący modelarze doskonale wiedzą, że jeden głupi ruch na prawie gotowym modelu może zniweczyć wiele godzin pracy. Ale nie każdy przyzna się :cenzura:
Napisałem o tym, bo może komuś oszczędzę niepotrzebnych nerwów. Dawno mi się nie zdążyła taka pomyłka, bo z reguły jestem ostrożny z chemią i zawsze testuję reakcję. Zaskoczeniem dla mnie było to, że coś złego zaczęło się dziać dopiero kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt minut styczności z tym zmywaczem i nie pomogło płukanie zanim żywica zaczęła robić się miękka.

Jakiś czas temu złożyłem wagę od Adam66. Mnóstwo czasu zajął mi montaż miniaturowych czterech trawionych łańcuszków do platformy na odważniki. Do tego patyna. Ładnie wyszła. No i chwytając coś z blatu machnąłem rękawem koszuli, waga poleciała na podłogę, nieświadomy nadepnąłem na nią jeszcze kapciem. Po chwili zorientowałem się, że wagi nie ma na blacie. Oczywiście ze znalezionej miazgi nic rozsądnego nie można było już zrobić.
Mi kiedyś przy zamykaniu gablotki, powietrze wydmuchało z niej malutkiego Simsonka. Zorientowałem się po kilku minutach jak zobaczyłem motorek zaplątany stopką w skarpetkę na mojej nodze. Na szczęście w moim przypadku nic się nie stało.[/QUOTE]
 
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
W robocie 4
W robocie 29
W robocie 57
W robocie 116
W robocie 7

Podobne wątki